Wolin jest jednym z tych miejsc, w których o przeszłości opowiadają przede wszystkim rzeczy wydobyte z ziemi. Według Muzeum Regionalnego w Wolinie kolekcja z wykopalisk wczesnośredniowiecznego miasta liczy setki tysięcy zabytków. Wśród nich są trzy, o których zwiedzający pytają najczęściej: czterotwarzowa figurka Świętowita, drewniany idol i tajemniczy drewniany dysk, nazywany kompasem słonecznym. Przy każdym z nich warto oddzielić to, co wiadomo, od tego, co jest interpretacją badaczy.
Figurka z warstwy mieszkalnej
Najsłynniejszy woliński zabytek ma zaledwie 9,3 cm wysokości. Według opracowania „Archeologii Żywej” figurka jest wyrzeźbiona w drewnie cisowym, ma cztery twarze i została znaleziona w 1974 roku. Leżała w warstwie, którą badacze wiążą z budynkiem mieszkalnym z drugiej połowy IX wieku. Odkrycie nastąpiło więc nie w świątyni, tylko w domu, wśród wiórów, smoły i odpadów gospodarczych.
Tę drobną rzeźbę utożsamia się ze Świętowitem, ale to nazwa nadana przez badaczy, a nie napis z epoki. Według tego samego opracowania większość badaczy uznaje figurkę za przedmiot o charakterze kultowym, związany ze słowiańskim kręgiem kulturowym. Władysław Filipowiak, kierujący wykopaliskami w Wolinie, zakładał słowiańskie pochodzenie rzeźby. Władysław Duczko widział w niej raczej analogię do skandynawskich kamiennych osełek. Podobne czterotwarzowe figurki znaleziono w Rydze, Svendborgu i Tunby, a skromny rozmiar tłumaczy się przypuszczeniem, że służyły kultowi domowemu lub osobistemu. To hipoteza, nie ustalenie.
Według Wikipedii figurkę pokazuje stała wystawa muzeum, w sali nazwanej właśnie „Świętowit”, poświęconej wierzeniom przedchrześcijańskim na Pomorzu. Według „Archeologii Żywej” w 2022 roku zabytek był też prezentowany na wystawie czasowej w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie, więc bywa wypożyczany.
Idol, konik i szpila
Strona muzeum przedstawia kilka innych znalezisk z badań w centrum miasta. Drewniany idol z pierwszej połowy XI wieku, wykonany z cisu lub klonu, odkryto w 1975 roku obok chaty i pieca. Pozłacany konik z brązu z XI wieku, odnaleziony w 1954 roku, był według muzeum prawdopodobnie amuletem związanym z pogańskim kultem. Rogowa szpila z XI i XII wieku ma kształt główki i ornament, które wskazują na wpływy skandynawskie, ale najpewniej powstała lokalnie.
Te trzy przedmioty dobrze pokazują, z czym mają do czynienia archeolodzy: z miastem, w którym pogańskie wierzenia przetrwały długo, a wzorce płynęły z kilku stron. Adam z Bremy pisał, że mieszkańcy Wolina „jeszcze dotąd podlegają błędom pogaństwa”, a goście z innych krajów mogli tam mieszkać, byleby nie afiszowali się chrześcijaństwem.
Dysk-kompas: interpretacja, nie pewnik
Najbardziej spornym eksponatem jest drewniany dysk. Błażej Stanisławski interpretował go jako kompas słoneczny, czyli przyrząd do wyznaczania kierunków według położenia Słońca. Opis wystawy w muzeum, zamieszczony na portalu rowerowym samorządu województwa, nazywa go jedynym zachowanym kompletnym kompasem tego typu w Europie. Trzeba jednak pamiętać, że przeznaczenie dysku to wniosek badacza, a nie fakt potwierdzony zapisem z epoki. Kto ogląda zabytek, widzi więc rekonstruowany sposób użycia, nie udowodnioną nawigację wikingów.
Rzemiosło i handel
Według opisu wystawy druga sala pokazuje gospodarkę mieszkańców miasta. Znaleziska potwierdzają, że bogactwo Wolina opierało się na handlu i rozwiniętym rzemiośle, zarówno wyrobach codziennych, jak i przedmiotach luksusowych na eksport. Muzeum wymienia kowalstwo i obróbkę metali kolorowych, wyrób szkła, rozwinięte bursztynnictwo i szewstwo. Do tej opowieści pasuje ocena z encyklopedii regionalnej: według Encyklopedii Pomorza Zachodniego Wolin był w X wieku jednym z najbardziej okazałych ośrodków rzemieślniczo-handlowych nad Bałtykiem.
Najstarszym eksponatem muzeum nie jest jednak nic z epoki wikingów, tylko grot harpuny z późnego paleolitu. Wystawa sięga też do epoki brązu: pokazuje skarb znaleziony w 1988 roku na miejskim cmentarzu.
Muzeum, które wyrosło z wykopalisk
Muzeum Regionalne im. Andrzeja Kaubego w Wolinie stoi przy rynku, obok ratusza, a sama instytucja ma długą tradycję. Otwarto je 22 lipca 1966 roku, a pierwszą wystawę o dziejach Wolina w IX-XII wieku przygotowali naukowcy z Instytutu Historii Kultury Materialnej PAN razem z pracownikami Muzeum Pomorza Zachodniego w Szczecinie, dzisiejszego Muzeum Narodowego w Szczecinie. Od 1993 roku placówka nosi imię archeologa Andrzeja Kaubego, który kierował nią w latach 1968-1992.
Opisy ekspozycji różnią się w zależności od źródła. Wikipedia podaje, że od lipca 2024 roku działa wystawa stała „Wolin - więcej niż legenda”, w czterech salach: „Wyspa”, „Emporium”, „Świętowit” i „Wolin”. Starszy opis na portalu rowerowym mówi o głównej wystawie „Śladami wczesnośredniowiecznego Wolina - Winety - Jomsborga”. Układ sal mógł się więc zmienić i przed wizytą warto sprawdzić aktualną ekspozycję na stronie muzeum. Kolejna sala pokazuje historię miasta od późnego średniowiecza po współczesność, z wielkoformatową makietą śródmieścia z lat 30. XX wieku. Wystawa objazdowa o Wolinie, współtworzona przez Władysława Filipowiaka, odwiedziła na początku lat 90. kilka muzeów europejskich.
Muzeum administruje też sąsiednim dworem rodziny von Below, stojącym w miejscu średniowiecznego zamku książąt pomorskich.
Co obejrzeć w mieście po muzeum
Zabytki z wystawy łatwo zestawić z tym, co zostało w terenie. Na południe od miasta leży rezerwat archeologiczny Wzgórze Wisielców z cmentarzyskiem kurhanowym z IX i X wieku, które według Wikipedii należy do najstarszych wczesnośredniowiecznych nekropolii Pomorza Zachodniego. Największe wykopaliska w XIX wieku przeprowadził tam Rudolf Virchow. Gotycką, ceglaną kolegiatę św. Mikołaja wzmiankowano po raz pierwszy w 1288 roku, a nad cieśniną Dziwną działa Port Wolin, nawiązujący do roli miasta jako ośrodka handlu wodnego. Rekonstrukcję osady, w której można zobaczyć, jak mogły wyglądać chaty z tamtych wieków, pokazuje skansen na Wolińskiej Kępie.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się