Diabeł i przeor nad Miedwiem
Miedwie to według Wikipedii piąte pod względem powierzchni jezioro w Polsce (35,27 km2) i największa w kraju kryptodepresja: głębokość dochodzi do 43,8 m, a dno leży 29,8 m poniżej poziomu morza. Nazwa jest wzmiankowana od XII wieku. Z jeziorem wiąże się podanie o diable, zapisane w XX wieku.
Wersję, którą cytuje Wikipedia w haśle o Miedwiu, opowiedział Franciszek Pałasz, urodzony w Stężycy koło Kartuz, od 1946 roku mieszkaniec Żelewa w powiecie gryfińskim. Zapis ukazał się w dwumiesięczniku „Literatura Ludowa. Pomorze Zachodnie” (Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, 1960, nr 4-5), a transkrypcję przygotowali Jan Sadownik i Zofia Przyłuska-Jaworska. Narrator opowiada gwarą, a pochodził spod Kartuz.
Podanie głosi, że w Miedwiu nie było sieci rybackich i mało ryb. Przeor klasztoru w Kołbaczu założył się z diabłem: jeśli diabeł wprowadzi do jeziora sieć, może zabrać duszę przeora. Diabeł pojechał po sieć aż na Łotwę, nad Pejpus. Gdy wracał, zbliżała się północ, a przeor w strachu kazał mnichom obstawić jezioro dookoła i piać jak koguty. Diabeł, słysząc pianie, uznał, że świta, wypuścił sieć do Miedwia i uciekł. Przeor ocalił duszę, a jezioro dostało sieć.
Opowieść łączy dwa wątki spotykane w podaniach z różnych stron Europy: zakład z diabłem i oszukanie go kogucim pianiem. Jej źródłem jest zapis jednego narratora, więc wersji z innych wsi nad Miedwiem tu nie przytaczamy.
Skarbek z Jeziora Szmaragdowego
Najbardziej znana szczecińska legenda o wodzie dotyczy Jeziora Szmaragdowego w Zdrojach, które jest jeziorem sztucznym. Według Wikipedii powstało w wyrobisku kopalni kredy i margla, a kopalnię zalała woda 16 lipca 1925 roku, gdy w południowej ścianie natrafiono na warstwę zawodnionych piasków. Wszyscy pracujący wtedy robotnicy zdołali się uratować. Historia ducha Skarbka, który zalał kopalnię, to legenda: według tego samego hasła zalanie kopalni tłumaczy się opowieścią o chciwym duchu, który zgromadził w podziemiach skarby. Według legendy duch zgromadził pod ziemią skarby, a gdy kilof górnika odsłonił skrytkę u podnóża południowego urwiska, zalał wszystko wodą.
Julki znad Jamna
Jamno koło Koszalina zajmuje według Wikipedii 9. miejsce w Polsce pod względem powierzchni jeziora i 3. w województwie zachodniopomorskim. Z morzem łączy je kanał zwany Jamieńskim Nurtem. Na mapie z 1789 roku jezioro nazwano Jamundsche See.
Miejscowa legenda, opisana w ulotce o kulturze jamneńskiej wydanej przez Urząd Miejski w Koszalinie, mówi o Julkach: skromnych i przyjaznych skrzatach, które mieszkały na kurhanie nad brzegiem jeziora, między Jamnem a Łabuszem. W czasie nieurodzaju miały dzielić się zapasami z ludźmi. Gospodarze odwdzięczali się, zostawiając na polach niezebrane plony, aby Julkom niczego nie zabrakło. Na końcu ulicy Promowej w Koszalinie, obok Przystani Jamno, stoi pomnik skrzata z bochenkiem chleba, dzieło koszalińskiego rzeźbiarza Zygmunta Wujka. Ulotka dodaje, że legenda wciąż żyje w Jamnie i jest częścią lokalnej kultury.
Źródłem jest tu materiał promocyjny miasta, a nie zbiór podań ludowych, więc nie wiadomo, jak stare jest to podanie ani jak brzmiały jego wcześniejsze wersje.
Zielenica i kościół w Trzęsaczu
Z klifem w Trzęsaczu związane jest podanie o morzu, które odbiera to, co do niego należy. Wikipedia w haśle o kościele św. Mikołaja zaznacza, że jest kilka legend o zabieraniu przez morze kolejnych części świątyni. Jedna dotyczy Zielenicy, bogini morza, złowionej przypadkiem przez rybaków i więzionej przez miejscowego proboszcza. Zielenica zmarła z tęsknoty i została pochowana na przykościelnym cmentarzu. Od tej pory jej ojciec, Bałtyk, miał słać falę za falą, by odebrać ciało córki i przenieść je na dno morza. Hasło powołuje się na artykuł Krystyny Słomki w serwisie Focus.pl z 2008 roku.
Fakty są prostsze od legendy. Według Wikipedii kościół pierwotnie stał w odległości ok. 1,8-2 km od brzegu, pośrodku wsi. Morze zaczęło odsłaniać przykościelny cmentarz w drugiej połowie XVIII wieku, a cmentarz zamknięto w 1809 roku. Nowy kościół, dziś kościół Miłosierdzia Bożego, ukończono w 1880 roku. Z dawnej świątyni zachowała się południowa ściana o długości 12 m i wysokości 6 m, stojąca u szczytu klifu: to właśnie ruiny kościoła w Trzęsaczu.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się