Puszka paprykarza szczecińskiego kojarzy się dziś z szarym, ale wiernym towarzyszem polskich kanapek. Jej początki są jednak związane z portem i dalekomorskimi połowami. Według Encyklopedii Pomorza Zachodniego i Wikipedii paprykarz opracowano w połowie lat 60. XX wieku w szczecińskim przedsiębiorstwie rybackim, a pierwsze puszki zeszły z taśmy w 1967 roku.
Przedsiębiorstwo Gryf i morskie łowiska
Producentem był Szczeciński PPDiUR „Gryf”, czyli Przedsiębiorstwo Połowów Dalekomorskich i Usług Rybackich. Według Wikipedii powstało ono na podstawie zarządzenia ministra żeglugi z 19 kwietnia 1957 roku jako trzecie w kraju państwowe przedsiębiorstwo połowów dalekomorskich. Prowadziło połowy i konserwację ryb, a oprócz floty miało także portową produkcję wyrobów rybnych i konserw, wraz ze składowaniem i spedycją na rynek krajowy oraz na eksport. W drugiej połowie lat 60. odnawiało flotę, a nowe trawlery pozwalały łowić na Północnym Atlantyku i na szelfie Afryki Zachodniej.
Wikipedia podaje, że w 1970 roku przedsiębiorstwo złowiło 73 360 ton ryb i wyprodukowało 3600 ton konserw i wyrobów rybnych. To tło tłumaczy, skąd w ogóle wzięły się w Szczecinie zamrożone bloki ryb i ich odpady.
Laboratorium, kostka rybna i pomysł racjonalizatorski
Według Encyklopedii Pomorza Zachodniego, Wikipedii i branżowego Przeglądu Spożywczego paprykarz opracowali w połowie lat 60. pracownicy laboratorium Gryfa, na zlecenie szefa produkcji Wojciecha Jakackiego. Źródła opisują go jako wynik pomysłu racjonalizatorskiego: chodziło o zagospodarowanie odpadów po wykrawaniu kostki rybnej z zamrożonych bloków. Wikipedia pokazuje zdjęcie świadectwa racjonalizatorskiego z 1967 roku.
Poza ścinkami z krojenia bloków w kostki w pierwotnej wersji mięso rybie miało stanowić 50 procent zawartości puszki. Były to, jak piszą źródła, różne gatunki ryb afrykańskich, między innymi gowik i pagrus. Dalej według tych samych opracowań do pierwotnej receptury należały pulpa pomidorowa sprowadzana z Bułgarii i Węgier, ostra afrykańska papryczka pima, warzywa i przyprawy.
Skąd wzięła się afrykańska inspiracja
Pierwowzorem paprykarza była, według Encyklopedii Pomorza Zachodniego i Wikipedii, afrykańska potrawa czop-czop, czyli senegalskie tiep bou dienn. Jej smakiem mieli zachwycić się technolodzy z polskich statków-chłodni, którzy na początku lat 60. zawijali do portów Afryki Zachodniej.
Nazwa przyprawy pima jest przedmiotem domysłów. Autor bloga kulinarnego „Z widelcem wśród książek” zacytował wspomnienia kucharza, którego ojciec przez trzydzieści lat pracował w Gryfie jako rybak dalekomorski. Według tej relacji pima była sproszkowaną dziko rosnącą papryczką piri-piri, a nazwę spolszczono z portugalskiego słowa oznaczającego paprykę. To przypuszczenie jednego rozmówcy i jednego autora, nie ustalenie historyków. Ten sam blog cytuje urzędowy opis paprykarza z listy produktów tradycyjnych, według którego norma ZN-67/ZGR-09815, obowiązująca od 1 lutego 1967 roku, określała paprykarz jako masę z mięsa ryb, ryżu, koncentratu pomidorowego, oleju i cebuli, przyprawioną pieprzem nigeryjskim.
Znak jakości, eksport i zmiany receptury
Według Encyklopedii Pomorza Zachodniego, 1 grudnia 1968 roku szczecińska puszka paprykarza otrzymała znak jakości Q. Paprykarz eksportowano do 32 krajów. Przegląd Spożywczy dodaje, że w Kolumbii wytwarzano podobny wyrób, także na eksport do krajów sąsiednich.
Gdy Polska straciła łowiska afrykańskie, do paprykarza trafiał atlantycki mintaj i miruna. W latach 80. używano także błękitka falklandzkiego, niechętnie przyjmowanego przez konsumentów, bo ryba ta bywa zarażona pasożytem, którego ziarna przypominają ryż. W czasie kryzysu gospodarczego w PRL paprykarz często nie trzymał pierwotnej normy 50 procent mięsa rybiego, a do puszek trafiały też łuski, fragmenty płetw, ości, głowy i kręgosłupy ryb. Istniała również wersja z kaszą pęczak zamiast ryżu.
Nazwa „paprykarz szczeciński” nie była zastrzeżona, dlatego według tych źródeł wyroby pod tym szyldem produkuje wiele firm w całym kraju. Na Łasztowni stoi też pomnik-instalacja w kształcie puszki, odsłonięty 2 października 2020 roku według projektu Bogusława Dydka.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się